RSS

łamliwość kości

Patrzysz na wypowiedzi wyszukane dla słów: łamliwość kości






Temat: =El-muzyka=

A dlaczego? Prosze uzasadnij swoja wypowiedz

Zaczne od niejedzienia (czy tez nie jedzenia) miesa. Jak juz wielkokrotnie udowodniono (naukowo i doswiadczalnie) nie jedzenie miesa jest niezdrowe. Brak podstawowych skladnikow pozywienia jakim jest np. bialko zwierzece bardzo niekorzystnie wplywa na organizm ludzki, w mlodym wieku na prawidlowy rozrost kostny, w pozniejszym wieku moze prowadzic do jakichs komplikacji typu lamliwosc kosci (to sie chyba nazywa osteoporoza, szczegolnie grozna u kobiet). Brak czegostam, co jest w miesie ma tez jakis wplyw na ktores krwinki, chyba czerwone, etc. Nie jestem dietetykiem, wiec nie wiem dokladnie, mozna poszukac w literaturze, najlepiej jakiejs naukowej.
Przy czym sa wegetarianie z przekonania wrecz religijnego (ze niby zabija sie zwierzeta, ale jak sie rozdepcze mrowke, zabije muche czy komara, to to juz nie jest zabijanie, albo np. jaja kury juz moga jesc, hehe) a drudzy to tacy, ktorym ktos napchal do glowy siana, ze to jest zdrowe. Sa jeszcze ci trzeci, ale o tym nizej.
Czesc wegetarianow jeszcze uprawia glodowki doprowadzajac sie do skrajnego wyczerpania. Taka glodowka ma tragiczny w skutkach wplyw na organizm, bo organizm zaczyna sie truc (a nie wlasnie odtruwac, jak to sie powszechnie opowiada). Nie mowiac o braku podstawowych skladnikow do funkcjonowania organizmu. Zarowno takie glodowki jak i nie jedzenie miesa ma zly wplyw na serce. Prawdziwa tragedia zaczyna sie wtedy jak ktos swojemu dziecku wpaja te dziwne przekonania i je niedozywia. Jeszcze jak ktos uprawia sport, to jest w ogole niedobrze. Serce, ktore pracuje aktywnie, potrzebuje jakichstam skladnikow w tym jakiegostam potasu (jak jazdy zreszta miesien), ten najlatwiej chyba znalezc m. in. w miesie.
Znam kilku wegetarianow i z przykroscia stwierdzam, ze nie sa to w pelni normalni ludzie. Oni sobie robia krzywde. Zreszta niech mi ktos powie czy to jest normalne, aby swoj wlasny organizm szokowac brakiem podstawowych skladnikow zywienia i to na wlasne zyczenie ?
Mala anegdota. Kiedys bylem na pewnym wyjezdzie firmowym. Mielismy w grupie jednego wegetarianina. Oczywiscie dla niego byly przygotowane dodatkowe posilki, o ile bylo to mozliwe. Pewnego razu trafilismy to takiej zapadlej dziury, ze nic wegetarianskiego poza kicha z jakims wkladem ziemniaczanym nie bylo. No to ten kolega zamowil ta kiche, ale okazalo sie, ze to jest kicha z ziemniakami i skwarkami w srodku. Oczywiscie nie przyjmowal do wiadomosci, ze te skwarki to byly normalne skwarki czyli po prostu kawalki miecha, hehe. Jaki byl ubaw z tego, tygodniowy chyba.
Zjadl, az uszy mu sie trzesly, a on jest z tych przekonanych, ze sie zabija zwierzeta i to jest zle.
Oczywiscie jest jeszcze trzeci odlam, ale to juz jest kwestia tej prawdziwej wiary (czy religii) i tu nie polemizuje. Ktos wybral, trudno.

A jesli chodzi o picie alkoholu. Moze to jest slogan, ale ktos kiedys powiedzial, ze alkohol jest dla ludzi i to jest prawda. Takie zwykle czerwone wino wytrwane (oczywiscie nie kwas potocznie zwany winem marki wino) jest doskonalym lekarstwem, a wlasciwie czyms, co zapobiega roznym chorobom wiencowym i miazdzycom. Piwo zaopatruje organizm w sole mineralne, szczegolnie istotne podczas upalow wlasnie. W niewielkich ilosciach korzystnie wplywa na nerki (dobrze je przeplukuje). Wodka generalnie jest niezdrowa, odwadnia organizm i wplywa na ubywanie neuronow czyli komorek nerwowych. W sumie jak ktos nie pije czystej wodki to ja to jeszcze rozumiem. Nie kazda wodka smakuje, nie po kazdej wodce czlowiek dobrze czuje sie nastepnego dnia. Znajac przezycia tzw. dnia nastepnego- rozumiem. Ale jesli ktos nie pije alkoholu w ogole- duzo traci (m. in. smakow w postaci roznych drinkow) i albo jest szpiegiem , albo dziwakiem , w kontekscie towarzyskim oczywiscie.
Wlasciwie takie odzegywanie sie od czegokolwiek co ludzkie (w rozsadnym zakresie oczywiscie), jest samo w sobie dosc dziwne. Nie picie alkoholu podobne jest w swojej istocie do nie jedzenia miesa lub tez do innych tego typu ceregieli.

Pozdr
Bel





Temat: Trująca rekultywacja [DZ]
http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,5105528.html

Szkodliwe odpady z dawnych krakowskich Zakładów Chemicznych "Bonarka" trafiały na dzikie składowiska na Śląsku.


Fot. Dawid Chalimoniuk / AG

Miejsce składowania chemicznych odpadów w Bzowie koło Ogrodzieńca
Odpady zawierające fluorek wapnia miały zostać zneutralizowane w zakładzie w Rydułtowach, a następnie wywiezione do wyrobisk w Wodzisławiu Śląskim. Okazało się jednak, że trafiły na nielegalne składowiska. Co najmniej kilkanaście tysięcy ton zakopano w nieczynnym kamieniołomie w Bzowie w pobliżu Ogrodzieńca. Wywożono je także na nielegalne składowiska m.in. w Zawierciu i Bytomiu. Policja ocenia, że trafiły na co najmniej siedem wysypisk.

Atakuje drogi oddechowe

Fluorek wapnia w niewielkich ilościach występuje w paście do zębów i wzmacnia szkliwo. Źle składowany zamienia się w proszek, który unosi się w powietrzu i jest bardzo niebezpieczny dla zdrowia i życia, szczególnie dzieci. - Poprzez drogi oddechowe dostaje się do organizmu. Może wówczas powodować zaburzenia metabolizmu oraz nadmierną łamliwość kości. Tak było już wcześniej, na krótko przed zamknięciem Elektrowni w Skawinie (Małopolska) - mówi prof. Andrzej Paulo z Wydziału Geologii, Geofizyki i Ochrony Środowiska Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Prof. Paulo ostrzega, że odpady mogą skazić wody gruntowe. Tymczasem w odległości zaledwie kilkuset metrów od dzikiego składowiska w Zawierciu znajdują się źródła, z których swój początek bierze m.in. Czarna Przemsza, a nieco dalej także Warta.

Jadą na całe tony

O podejrzanej wywózce odpadów ciężarówkami do bzowskiego kamieniołomu policję zawiadomili mieszkańcy Zawiercia. Maciej Pawłowski, rzecznik starostwa zawierciańskiego, twierdzi, że teren należy do firmy Eko Harpoon Technologie Ekologiczne. - Mieli prowadzić rekultywację tego terenu. We wniosku nie było żadnych uchybień, więc został wydany - mówi Pawłowski.

Odpady trafiły też do Bytomia, na poprzemysłowe tereny w pobliżu centrum handlowego M1. Zdaniem policji proceder mógł trwać nawet kilka miesięcy. Na Śląsk poprodukcyjne odpady przywożono z terenu po dawnych Zakładach Chemicznych "Bonarka" w Krakowie. Po ich wyburzeniu węgierska spółka TriGranit rozpoczęła tam bowiem budowę wielofunkcyjnego centrum handlowego Bonarka City Center. Przedstawiciele spółki nie chcą komentować sprawy. Rekultywacja terenu pod tę inwestycję trwa już ponad 2,5 roku.

Ktoś chciał zaoszczędzić?

Policja szacuje, że w tym czasie z potężnych betonowych osadników, w których składowano szkodliwe substancje, wywieziono około 120 tys. ton fluorku wapnia. Drugie tyle wciąż czeka na utylizację.

Policjanci z KWP w Katowicach ustalili, że zgodnie z zezwoleniem, jakie wydało starostwo w Zawierciu, na teren kamieniołomu mógł trafiać jedynie gruz lub inne materiały nadające się do rekultywacji tego terenu. Jak więc doszło do tego, że trafiały tam szkodliwe dla środowiska substancje?

- Najwyraźniej firma odpowiedzialna za wywóz fluorku wapnia chciała zaoszczędzić. Utylizacja tego odpadu jest niezwykle kosztowna - mówi jeden z prowadzących postępowanie śląskich policjantów. Sprawą ma się także zająć prokuratura.

Rzecznik zawierciańskiego starostwa zapowiada, że firma Eko Harpoon straci pewnie zezwolenie na rekultywację tego miejsca.

Mirosław Kostrzewa, prezes Eko Harpoon, potwierdza, że do Bzowa trafiły odpady z Bonarki. Przywozi je firma Zielony Śląsk. Zapewnia jednak, że nie jest to czysty fluorek wapnia, ale kompozyt z kilkuprocentową zawartością szkodliwej substancji. - Kompozyt nie zagraża środowisku, jest absolutnie bezpieczny - dodaje. Jego zdaniem groźby urzędników z Zawiercia nie mają żadnych podstaw prawnych.

Marek Szadurski, wiceprezes Zielonego Śląska, potwierdza: - Na składowisko przywozimy kompozyt, który służy do rekultywacji terenów. Inspektorzy ochrony środowiska upierają się, że to odpad. Policja też opowiada bzdury o szkodliwości tych rzeczy i straszy ludzi. Przygotowujemy pismo, w którym będziemy prosili policję, żeby zdementowała te informacje.

Tymczasem komisarz Janusz Jończyk ze śląskiej policji o znalezionych odpadach mówi jednoznacznie: - Próbki z Bzowa potwierdziły, że są one szkodliwe dla ludzi. Obawiamy się, że mogło dojść do skażeniu wód gruntowych.

Anna Wrześniak, wojewódzki inspektor ochrony środowiska, dodaje, że w Bzowie nie znaleziono kompozytu. - To iły, które zawierają aż 65 proc. fluorku wapnia. Eko Harpoon nie ma zgody na składowanie takich odpadów w tym miejscu. Starosta już wydał polecenie ich usunięcia - mówi Wrześniak.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków





Temat: Więzienne fazy
Dwa dni później Lauri i Aki szli na kontrolę do pani doktor. Pierzasty cały cała drogę, kątem oka, obserwował kumpla. Chłopak nie zdawał się być tak zdenerwowany jak on. Czarnowłosy, od samego rana układał sobie nowe teksty ‘na podryw’ Nei.

A co lepsze pewnie zapisywał w pamiętniczku

Już otwierał usta, żeby powiedzieć kobiecie jak ładnie dziś wygląda, kiedy usłyszał za sobą głos Akiego:
-Ślicznie dzisiaj wyglądasz! Bardzo ładnie ci w zielonym- uśmiechnął się.

Haha cicha woda brzegi rwie

-Może Hattu- zaproponował Czarnowłosy.- najpierw zmień mu te opatrunki, a dopiero potem zajmiesz się mną.
-Wiesz, myślałam, że ty będziesz chciał mieć to szybciej za sobą, w końcu z ręką będzie więcej roboty- odpowiedziała
-Ale ja jestem geltelmenem- wypiął pierś do przodu- nie chcę, żeby Aki tak długo czekał

Taa on i gentleman

-To miło z twojej strony- powiedziała Nea- ale geltelmen powinien raczej ustępować kobiecie, a nie drugiemu mężczyźnie- uśmiechnęła się do niego z pobłażaniem, a Lauri oblał się rumieńcem
-„Cholera, jak zwykle powiem coś nie tak”!- pomyślał zdenerwowany

Ale Lari toleruje obie płcie

-Masz rację- przyznała mu Nea, a Lauri poczuł jak wstępuje w niego euforia- interesujesz się medycyną?- zapytała
-Odkąd tylko pamiętam!- prawie wykrzyknął, a Hattu cicho zachichotał.- zawsze chciałem iść na studia medyczne, jednak ze względów losowych, nie mogłem- chciał, by jego słowa brzmiały jak najbardziej dyplomatycznie

Taa medycynę to on lubi, ale chyba najbardziej anatomię i to w praktyce

Przeciwieństwa się podobno przyciągają- wypalił nagle Hattu, a Nea oblała się rumieńcem.

Oj Lauri chyba ma trudny orzech do zgryzienia xD

No tak poważnie to mnie jeszcze trochę boli.- powiedział z udawanym bólem w głosie- Wiesz, nawet myślałem sobie czy nie choruję na łamliwość kości....

Ta może już na osteoporozę od razu

-No i z czego się śmiejesz?- syknął do Hattu- nawet najlepszym fachowcą zdarzają się wpadki i pomyłki! A ja medycyny nie skończyłem, więc może uszło to mojej uwadze- próbował jakoś wybrnąć z sytuacji.

Żeby tylko to

-Co!?- Hattu znowu nie mógł opanować śmiechu- jaki upadek z łóżka? Jaka gra w karty? Przecież nic takiego nie miało miejsca!
-Jak to nie miało!- Lauri błagalnie mrugał do współwięźnia, aby już nic więcej nie mówił- Nie pamiętasz? Aaa.... już wiem dlaczego zapomniałeś!- powiedział jakby go coś nagle olśniło- byłeś wtedy taki zaspany i robiłeś takie śmieszne miny przy ziewaniu, że aż ze śmiechu spadłem z łóżka!- mówił, a na jego policzkach pojawiły się wypieki

Ten to zawsze znajdzie wyjście z sytuacji

Na miejscu tej lekarki to bym chyba mu przywaliła w łeb za te jego 'inteligentne' pomysły

Więcej xD



Temat: Osteoporoza

kości mogą boleć przy osteoporozie, moja mama ma jakieś 30% odwapnienia kości i też cierpi na takie bóle... Ja nie miałam robionych żadnych badań w tym kierunku, więc nie wiem, skąd coś takiego u mnie by mogło się brać.
To się zgadza Imdris. Kolagen jako podstawowy składnik tkanki łącznej bierze udział w prawidłowym rozwoju i funkcjonowaniu większości narządów i układów organizmu człowieka. Jednymi z objawów klinicznych EDS (wrodzonej wady metabolicznej tkanki łącznej, polegającą na nieprawidłowej syntezie kolagenu) jest właśnie osteopenia oraz związana z nią wzmożona łamliwość kości i nadmierna wiotkość stawów. Osteopenia występuje coraz częściej u ludzi młodych, a także dzieci. Charakteryzuje się zaburzeniem procesu mineralizacji struktury kości, o zróżnicowanej etiologii i patogenezie, w najmłodszej grupie wiekowej najczęściej jako wtórna w przeciwieństwie do osób dorosłych, u których dominuje osteoporoza pierwotna.

Objawy kliniczne sugerujące obecność osteoporozy to: bóle pleców (kręgosłupa), bóle kończyn, zaburzenia chodu, osłabienie siły mięśniowej, złamanie kompresyjne kręgów (klinowe, dwuwklęsłe), mikrozłamania (trudne do wykrycia klasycznymi badaniami rentgenowskimi), wielokrotne złamanie po niewielkim urazie, złamanie przynasad kości długich. Osteoporoza wtórna najczęściej obserwowana jest w przebiegu: choroby układu dokrewnego: nadczynność przytarczyc, tarczycy, kory nadnercza, w pierwotnym i wtórnym niedoborze estrogenów, w cukrzycy insulinozależnej i jadłowstręcie psychicznym. W cukrzycy do osteoporozy może dochodzić w wyniku upośledzenia procesu tworzenia kości przy prawidłowo przebiegającej resorpcji (tzw. rozkojarzenie cukrzycowe) oraz niedoboru czynników wzrostowych i insuliny.

Jedną z częstszych przyczyn osteoporozy jest przewlekłe stosowanie leków. Obecnie w zespole Ehlersa - Danlosa stosowana jest sterydoterapia. Nawet już w wieku rozwojowym. Także w zespole nerczycowym, chorobach układu krwiotwórczego a także schorzeniach neurologicznych. Wpływa ona na zahamowanie kościotworzenia poprzez ograniczenie syntezy hormonów gonatropowych i hormonu wzrostu, wzmaga resorpcję kości. Lekami, które powodują redukcję nerkowej reabsorpcji wapnia są też barbiturany Na obecność tej patologii wskazują zaburzenia biochemiczne pod postacią hipokalcemii i hipofosfatemii a także nieprawidłowe wartości oznaczeń i metabolitów wit. D3 oraz zmiany gęstości utkania kostnego w badaniu densytometrycznym.

Za osteoporozę odpowiedzialne są także czynniki dietetyczne: niskie spożycie mleka i jego przetworów u dzieci i młodzieży oraz niska podaż wit. D3. Według nowszych doniesień już u dzieci predysponowanych genetycznie powyżej 3-5 roku życia dochodzi do zmniejszenia wydzielania laktazy przez rąbek szczoteczkowy jelita i do objawów, takich jak nudności, wymioty, bóle brzucha, uczucie pełności, biegunki, które są przyczyną odmowy spożycia mleka. Ograniczenie jego spożycia, a więc i ograniczenie podaży wapnia doprowadza do zmniejszenia puli wapnia w surowicy. A prawidłowa podaż wapnia, fosforu i wit. D3 jest najważniejszym elementem profilaktyki osteoporozy.

Coraz bardziej popularne są diety wegetariańskie. Osoby pozostające na tego rodzaju diecie wymagają nadzoru lekarskiego, gdyż ograniczenia żywieniowe mogą być powodem upośledzenia rozwoju fizycznego, psychoruchowego a także innych powikłań zdrowotnych (dotyczy to głównie biodostępności wapnia, żelaza, selenu, wit. B12, a także wit. D3). Tylko zbilansowana zawartość białka, witamin i minerałów daje szansę na prawidłowy rozwój kości.

Inne przyczyny osteoporozy to długotrwałe stosowanie barbituranów oraz leków moczopędnych a także przewlekłe unieruchomienie, występujujące właśnie w chorobach ogólnoustrojowych i układowych, z długotrwałym ograniczeniem aktywności fizycznej (przede wszystkim w chorobach neurologicznych przebiegających z porażeniami lub niedowładami, chorobach narządów ruchu, unieruchomieniach z przyczyn chirurgiczno-ortopedycznych po urazach, zabiegach i operacjach). Długotrwałe unieruchomienie hamuje aktywne kościotworzenie, a w wyniku relatywnej przewagi resorpcji dochodzi do ubytku masy kostnej.

Nowy sposób leczenia osteoporozy (źródło: EurekAlert)
Naukowcom z University of Pennsylvania’s School of Medicine w Filadelfii (USA) udało się zahamować rozpad kości przy jednoczesnym wsparciu mechanizmu tworzenia się nowej tkanki kostnej poprzez inaktywację genu. Osteoporoza w coraz większym stopniu dotyka ludzi w starszym wieku w Europie i Stanach Zjednoczonych i liczba nowych przypadków rośnie z roku na rok wraz ze starzeniem się społeczenstwa. Obecnie na rynku jest wiele preparatów, które hamują rozwój osteoklastów. Komórki te normalnie wydzielają enzymy hydrolityczne oraz fagocytują rozkładaną kolagenową matriks wypełniająca kość. Jest też preparat, który stymuluje osteoblasty, komórki przyczyniające się do tworzenia tkanki kostnej. Yongwon Choi, profesor patologii i medycyny laboratoryjnej z Uniwersytetu Pensylwanii wraz z zespołem odkrył, że inhibicja aktywności jednego genu - Atp6v0d2 - powoduje drastyczne zahamowanie czynności osteoklastów przy równoczesnym wzmożeniu aktywności osteoblastów. Daje to nadzieję na opracowanie innowacyjnego leku, który pomoże milionom osób dotkniętym osteoporozą i poszerzy obecne możliwości leczenia tej choroby. Praca zespołu pod kierunkiem profesora Choi ukazała się w grudniowym numerze czasopisma “Nature Medicine“.



Temat: Więzienne fazy
black_birdy, witam nową czytelniczkę

Zapraszam na kolejną cząstkę z dedykacją dla wszystkich czytających

^31^

Dwa dni później Lauri i Aki szli na kontrolę do pani doktor. Pierzasty cały cała drogę, kątem oka, obserwował kumpla. Chłopak nie zdawał się być tak zdenerwowany jak on. Czarnowłosy, od samego rana układał sobie nowe teksty ‘na podryw’ Nei. Kiedy weszli do jej gabinetu, Lulek uśmiechnął się od ucha do ucha. Już otwierał usta, żeby powiedzieć kobiecie jak ładnie dziś wygląda, kiedy usłyszał za sobą głos Akiego:
-Ślicznie dzisiaj wyglądasz! Bardzo ładnie ci w zielonym- uśmiechnął się.
Pierzastego zamurowało. Nie wiedział, co ma teraz zrobić. Spojrzał zaskoczonym wzrokiem na kumpla i lekko otworzył usta ze zdziwienia.
-Dziękuję ci Aki- Nea odwzajemniła uśmiech- To jak, który pierwszy?
-Może Hattu- zaproponował Czarnowłosy.- najpierw zmień mu te opatrunki, a dopiero potem zajmiesz się mną.
-Wiesz, myślałam, że ty będziesz chciał mieć to szybciej za sobą, w końcu z ręką będzie więcej roboty- odpowiedziała
-Ale ja jestem geltelmenem- wypiął pierś do przodu- nie chcę, żeby Aki tak długo czekał
-To miło z twojej strony- powiedziała Nea- ale geltelmen powinien raczej ustępować kobiecie, a nie drugiemu mężczyźnie- uśmiechnęła się do niego z pobłażaniem, a Lauri oblał się rumieńcem
-„Cholera, jak zwykle powiem coś nie tak”!- pomyślał zdenerwowany
-Ale ja z chęcią poczekam do końca- wtrącił się Hattu, a Lauri posłał mu zabójcze spojrzenie, jednak chłopak zdawał się tego nie widzieć.
-Jak chcecie, mi jest wszystko obojętnie- kobieta wzruszyła ramionami- w takim razie, Aki, zapraszam na ten fotel- lekarka wskazała na siedzenie w rogu sali. Więzień posłusznie wykonał polecenie. Kobieta nachyliła się nad nim i zaczęła delikatnie odrywać plastry. Pierzasty przyglądał się temu z udawanym zaciekawieniem. Nigdy nie lubił patrzeć na siniaki, zadrapania, czy nawet lecącą krew.
-Nie wygląda to zaciekawię- odrzekł głosem znawcy
-Masz rację- przyznała mu Nea, a Lauri poczuł jak wstępuje w niego euforia- interesujesz się medycyną?- zapytała
-Odkąd tylko pamiętam!- prawie wykrzyknął, a Hattu cicho zachichotał.- zawsze chciałem iść na studia medyczne, jednak ze względów losowych, nie mogłem- chciał, by jego słowa brzmiały jak najbardziej dyplomatycznie
-No proszę- zacmokała z zadowoleniem dziewczyna.- nigdy bym się tego po tobie nie spodziewała
-Widzisz, czasem pozory mylą- uśmiechnął się zalotnie. Chciał dalej kontynuować tą pogawędkę, na temat medycyny (choć nie miał o niej zielonego pojęcia), ale do rozmowy włączył się Aki:
-Mnie medycyna jakoś nigdy nie pociągała. Moim zdaniem to za duża odpowiedzialność.
-A mnie tak jak Lauriego, interesowało to od samego dzieciństwa....
-Przeciwieństwa się podobno przyciągają- wypalił nagle Hattu, a Nea oblała się rumieńcem.
Tego było już za dużo. Lulek miał chęć się po prostu rzucić na kumpla i przywalić mu w obolała twarz.
-„Co on sobie wyobraża!”- myślał zdenerwowany- „przecież Nea ma być MOJA! MOJA, nie jego!”
Do końca „zabiegów” Akiego, Czarnowłosy nie odezwał się ani słowem. Kiedy lekarka poprosiła go na fotel, usiadł, ale głowę odwrócił w drugą stronę. Kobieta zajęła się oglądaniem jego „chorej” ręki. W głowie Pierzastego toczyła się burza myśli.
-„Nie mogę się nie odzywać, pokażę wtedy słabość Akiemu, i to, że mi nie zależy, a przecież bardzo mi zależy na tej lekareczce!”- po raz kolejny pomyślał i uśmiechnął się sam do siebie.
-Z czego się tak cieszysz?- zapytała kobieta patrząc kątem oka na Lulka i również się uśmiechnęła.
-Cieszę się, że cię widzę- powiedział i wbił w nią swoje zielone oczy.
Nea zaczerwieniła się od tego spojrzenia. Przeszedł ją nawet dreszcz. Lauri pomyślał, że to dobry sygnał.
-No więc, powiedz mi czy ręka jeszcze cię boli?- zapytała odwracając wzrok
-W celi tak, tutaj nie- odpowiadał dalej w nią wpatrzony
-Nie rozumiem, możesz jaśniej- zapytała speszona kobieta
-Oczywiście, że mogę! Tutaj ręka mnie nie boli, bo mam taką fachową i delikatną opiekę!
-Oj, nie słódź, Lauri- odparła doktor- ja się pytam poważnie!
-No tak poważnie to mnie jeszcze trochę boli.- powiedział z udawanym bólem w głosie- Wiesz, nawet myślałem sobie czy nie choruję na łamliwość kości....
-Co!?- Aki wybuchnął niepohamowanym śmiechem- Lulek, gdybyś choć trochę interesował się medycyną, to wiedziałbyś, że ta choroba jest od urodzenia!
Nea również odwróciła głowę w drugą stronę, aby nie zacząć się śmiać.
-No i z czego się śmiejesz?- syknął do Hattu- nawet najlepszym fachowcą zdarzają się wpadki i pomyłki! A ja medycyny nie skończyłem, więc może uszło to mojej uwadze- próbował jakoś wybrnąć z sytuacji.
-Chłopcy tylko bez kłótni proszę- uspokajała Czarnowłosego lekarka.- z resztą, kość została pęknięta kiedy spadłeś z łóżka, w czasie gry w karty z Akim, prawda? Więc chyba nie ma powodu do jakichkolwiek podejrzeń....- mówiła, wciąż wstrzymując się od śmiechu
-Co!?- Hattu znowu nie mógł opanować śmiechu- jaki upadek z łóżka? Jaka gra w karty? Przecież nic takiego nie miało miejsca!
-Jak to nie miało!- Lauri błagalnie mrugał do współwięźnia, aby już nic więcej nie mówił- Nie pamiętasz? Aaa.... już wiem dlaczego zapomniałeś!- powiedział jakby go coś nagle olśniło- byłeś wtedy taki zaspany i robiłeś takie śmieszne miny przy ziewaniu, że aż ze śmiechu spadłem z łóżka!- mówił, a na jego policzkach pojawiły się wypieki
-Wiesz, co ja już może pójdę- zaproponował Hattu przez śmiech- Do zobaczenia Nea- pomachał jej i wyszedł z gabinetu.
-A wiesz Lauri, że to bardzo możliwe, że jak się jest zaspanym to się nie pamięta nawet TAKICH akcji- powiedziała doktor akcentując słowo „takich” i lekko parsknęła śmiechem.
-Wiem, bo czytałem o tym w pewniej książce medycznej- wyprostował się na siedzeniu, a lekarka wyszła na zaplecze i zaczęła się śmiać.


Strona 2 z 2 • Wyszukano 84 wypowiedzi • 1, 2